Poznaj Poznań – Termy maltańskie

Podczas ostatniej imprezy w Rakowni, dowiedzieliśmy się o całym cyklu imprez na orientacje Poznaj Poznań. Szkoda, że tak późno bo załapaliśmy się tylko na ostatni bieg z cyklu odbywający się w parku koło Term Maltańskich. Do wybory były trzy kategorie: początkujący, średniacy i elita. Przeglądaliśmy z Pawłem poprzednie biegi, te kategorie różniły się bardzo nieznacznie dystansem, oraz ilością punktów do odszukania. Są to raczej sprinty, bo maksymalna odległość netto to jakieś 4,5 km. Mimo wszystko ELITA to brzmi zbyt dumnie, dlatego zapisujemy się do średniaków 🙂 Do tego biegu udało mi się również namówić Radka, który specjalizuje się w sprintach biegowych, choć w BnO jeszcze nigdy się nie bawił. Na miejscu okazuje się że trasa ma 3,6km i 22 PK! Pojawiał się też lista startowa i okazuje się, że Paweł będzie biegł pierwszy, w 1 minucie startowej. Myślałem, że będę miał okazję go gonić, ale ja wylosowałem dopiero 46min, a Radek 52min. Więc to znowu, raczej ja będę czuł presję przeciwnika, będącego za moimi plecami.

logo-poznaj-poznan-z-mapa

Tym razem z nowości dla mnie, było korzystanie z chipa za miast z karteczki i performatorów. Trzeba przyznać że jest to bardzo wygodne, i pozwala na dogłębną analizę swojego przebiegu już po, gdy widzi się wszystkie międzyczasy. Druga nowością, do której starałem się przygotować, to opis PK tymi małymi znaczkami (piktogramami), które wszystko mówią, pod warunkiem że się je zna 🙂

Paweł przygotowywał się jako pierwszy do startu. Ledwo co  zdążył na swoją pierwszą minutę startową i prawie miał start lotny 😉 Tak jak przypuszczałem nim przyszła moja kolej, Paweł zdąży już wrócić. Nie chciał nic powiedzieć o trasie, żeby nie ułatwiać zadania przeciwnikom 😉 i słusznie :).

Przychodzi moja minuta. START. Pierwszy PK znajduje się po drugiej stronie mapy, wiec szykuje się długi przebieg. Jako że to park z ładnie przystrzyżonymi trawniczkami, postanawiam ciąć na azymut. Widoczność jest dobra, a do tego w koło jest dużo punktów odniesienia. Nie ma co opisywać poszczególnych punktów, bo było ich dużo, a same ich odkrywanie było w sumie bez problematyczne. Powiem tylko o tych miejscach gdzie trochę straciłem i mogłem pobiec lepiej.

Z PK3 na PK4 – przebieg przez całą mapę. Trochę za bardzo biegnę łukiem na południe i nie trafiam w punkt, przebiegam za daleko. Na szczęście udaj się w miarę szybko zorientować. Choć tutaj straciłem jakąś minutę.

Z PK 12 na 13 – tutaj w sumie nie straciłem, ale niewiele brakowało. Wybiegając z PK12, już na dalekim horyzoncie widać było PK13. Osłabiło to moją czujność. Przede mną jakieś 200m, biegł inny zawodnik. W pewnym momencie, nim dotarł do PK13 zaczął zawracać. Zapaliła się wtedy lampeczka w głowie, obróciłem się w prawo i tuż obok siebie znalazłem mój PK13, ukryty w szuwarach. Okazało się że ten punkt na horyzoncie nie był w ogóle z mojej mapy 🙂

Z PK13 na 12 – chyba jeszcze pod wrażeniem poprzedniego zakręcenia się, obrałem wariant biegowy za bardzo na wschód i troszkę nie trafiłem w punkt. Jakieś 20 sekund straty.

Na metę dobiegam z czasem 22:43. Jak się okazuje za chwile, jest to najszybciej z naszej trójki. Co więcej ukończyłem cały wyścig na 4 miejscu. Było to dla mnie nie małym szokiem i miłą niespodzianką 🙂 Mały niesmak pozostał, bo do trzeciego zabrakło mi 3 sekund(!).

Rekompensatą za te 3 sekundy, były wyniki losowania nagród, gdzie wygrałem 3 wejściówki na ściankę wspinaczkową. Trzeba przyznać, że wygrywanie nagród idzie mi całkiem dobrze 🙂

Teraz z niecierpliwością czekam na kolejny cykl zawodów Poznaj Poznań. Ptaszki ćwierkają, że w sezonie jesienno-zimowym ma się coś pojawić.

Poznaj Poznań

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz