Orienteering św. Mikołaja

Kilka dni wcześniej na forum Hadesu pojawiła się informacja o „treningu” BnO okrzykniętym Mikołajkowy Orienteeringiem. Bieg miał się odbyć w Rakowni, na tegorocznej mapie. Grono miało być kameralne, i w sumie na trzech trasach zapisało się około 50 osób. Na miejsce przyjechałem 20min przed czasem i jak się okazało byłem pierwszy(!). Przez moment zwątpiłem czy to aby na pewno tutaj, ale tuż za mną przyjechał kolejny zawodnik, którego kojarzę już z niejednej imprezy. Wylosowałem 26 minutę startową, a Artur 28, tak więc mieliśmy czas aby zrobić solidną rozgrzewkę, a było zimno i wietrznie, więc się przydała.

Trasa długa miała 6,7 km w linii prostej i 10PK. Pierwszy PK były blisko i tuż przy głównej drodze. Oczywiście jak zawsze zapomniałem odpalić Endomondo i podczas dobiegu na PK1 męczyłem się z odblokowaniem w rękawiczkach telefonu, wpisaniem PINu i wciśnięciem start. Na szczęście kawałek był po asfalcie, więc udało się to zrobić bez potknięć. PK2 i 3 też były w miarę prosto umiejscowione. Do PK3 dobiegam tuż za zawodnikiem, który wcześniej wyprzedził mnie żwawym krokiem na prostej. Na PK4 decyduje się biec drogą, co wiąże się z tym, że muszę się ciutkę cofnąć, ale będę miał pewność, że nabiegnę idealnie na punkt. Zawodnik w niebieskim, który mnie wcześniej wyprzedzał zdecydował się biec na azymut. Wracając tą samą drogą co przybiegłem mijam Artura, który depcze mi po piętach. Na PK4 nabiegam idealnie i z satysfakcją stwierdzam, że „niebieski” dobiega tam za mną.

Dobieg na PK4 jakoś tam mnie zajął, że nie sprawdziłem gdzie jest kolejny PK. Jak się okazało piątka była zupełnie po drugiej stronie mapy i do tego nie było jakiegoś oczywistego wariantu. Stwierdziłem, że pobiegnę na azymut omijając mokradła od południa. Nawigacyjnie nie poszło najgorzej, ale czas potrzebny na przebycie tego odcinka wydawał się długi.

PK5 odnajduje szybko i podążam dalej do PK6. W połowie trasy nagle „niebieski” wyskakuje jakieś 100m przede mną z lasu. Skąd się tu wziął? No nic, napieram dalej i widzę już lampion z daleka. Ale zaraz, zaraz – kolega dobiega przede mną i nie podbija punktu, a tylko patrzy się na mapę. Widzi mnie i rzuca „To chyba nie jest PK6 tylko PK7”. Ziarenko niepewności zasiane. W końcu oba PK były oddalone od siebie o  jakieś 100m. No to zaczynamy razem cofać się i szukać właściwego PK. Jednak po chwili się otrząsam! Przecież to nie możliwe, co ja robię, wszystko się zgadza, to jest PK6! 2min stracone, przez to że przestałem słuchać tylko siebie. Z wkurzeniem podbijam punkt i w tym momencie widzę podbiegającego Artura. Wkurzenie rośnie, bo właśnie tracę do niego 2min. Oddalam się szybko na PK7 nie zważając na oznaczenia na mapie, które sugerowały by, że teren jest podmokły. I w sumie dobrze, bo dało się go sprawnie pokonać – PK7 odbite.

Do PK8 biegnę obracając się co chwila, żeby zobaczyć czy nie ma za mną pościgu. Na szczęście nikogo nie widzę. Punkt widać z daleka – podbijam i biegnę dalej.

PK9 miał być w zagłębieniu, więc będąc już blisko zwiększam czujność, żeby przypadkiem nie wtopić poda sam koniec. Ale na szczęście udaje się i wpadam idealnie na niego.

Do PK10 waham się przez chwile czy wybrać drogę krótką czy szybką. Zwycięż pierwsza opcja i napieram przez łąkę, przeskakuje przez strumień i odnajduje PK w środku lasu.

Teraz już tylko ostatnia prosta szeroką drogą na metę. Nie mam już zupełnie sił na jakieś szybkie finisze. Mimo to obracam się za siebie, ale nikogo nie widzę. Na metę wbiegam z czasem 54m 12s. Artura nie widzę, czyli jest szansa. Teraz pozostało czekanie kiedy przybiegnie i z jakim czasem. Przybiegł niewiele po mnie i czuję, że mamy prawie identyczne czasy. Jak się okazało był o 2 sekundy lepszy ode mnie 🙂 Gratki. W generalce zająłem 5 miejsce na 18 osób. Realnie, gdybym nie stracił tych 2min przy PK6 to mogło by być 3 miejsce. Pierwsze miejsce zajął Remik Nowak z jakimś kosmicznym czasem 37:27!

Niestety, ale Ednodomondo po 3km przestało rejestrować trasę, tak więc nie wiem jaki dystans pokonałem i gdzie mógłbym pobiec lepiej :/ Szacunkowo było to jakieś 8km. Sama impreza była bardzo udana. Podziękowania dla organizatora i oby jak najwięcej takich inicjatyw.

Orienteering św. Mikołaja

Orienteering św. Mikołaja

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz