Mistrz vs. Dawid

Mistrz powrócił! Tak głosiły plakaty rozwieszone w całym Poznaniu. Po trzech latach przebywania na wygnaniu w stolicy, impreza wreszcie wróciła do miejsca gdzie powstała. Mowa oczywiście o PGA. Teoria mówi, że w Warszawie nie cieszyło się ono taką popularnością, a jak wiadomo im mniej odwiedzających, tym mniej pieniędzy.

Postanowiłem sprawdzić jak zmieniła się ta impreza od czasu gdy byłem na niej ostatnio… czyli od 2005 roku 🙂 Wtedy bardzo mi się podobała, bo całość była podzielona na kilka stref tematycznych. Poza grami komputerowymi, był też Paintball Arena i Roll Arena. Same targi były zrobione z rozmachem i pozostawiły w pamięci miłe wspomnienia.

Na miejsce przybywam z Agnieszką i Przemkiem około 10:30. Początkowy tłum kupujących bilety już minął i można spokojnie wejść przez bramki. Po wejściu do hali widzimy, przeróżne „stragany”, ludzi przebranych w stroje ludowe i muzykę kresową. WTF? Okazało się że to nie ta hala 😉 Idziemy więc do pawilonów w którym odbywa się PGA. Już przed wejściem widać, że zainteresowanie jest spore. Wchodzimy do środka i w moje nozdrza uderza zapach niemytych nastolatków i fastfoodów. Jesteśmy na miejscu.

Na targach przyjechało dużo wystawców sprzętu i trochę mniej twórców/dystrybutorów gier. Wszystkie miejsca były mocno oblegane i trudno było z czegokolwiek skorzystać. Dużym powodzeniem cieszyły się „kontenry”, w których było zlokalizowane kino 5D. Była też część poświęcona starym grom uruchamianych na Atari, Comodore, Amiga. Co ciekawe tu również było sporo ludzi i to w większości młodych, którym takie gry cały czas się podobały. Jednak nie samą grafiką człowiek żyje, liczy się miodność i grywalność.

Powrót do przeszłości

Kolejny punkt programu znajdujemy piętro wyżej, w przestronnych salach gdzie prowadzone są wykłady związane z grami. Przysiadamy na chwile w jednej z nich, gdzie twórcy gier dyskutują na temat tego czy w grach można przemycić elementy edukujące odbiorców. Zapowiada się ciekawie, ale po pewnym czasie temat schodzi na zupełnie inne tory. Wychodzimy.

Obskoczyliśmy wszystko po łebkach i stwierdziliśmy, że przyszedł czas aby sprawdzić co się dzieje u tytułowego ‚Dawida’, czyli na Targach Hobby odbywających się w hali obok.

Dawid z Granatem

Dawid z Granatem

Na wstępie wita nas część poświęcona rybką oraz kolejką elektrycznym. Te drugie są naprawdę imponujące. Makiety zachwycają rozmiarami i dbałością o szczegóły. Jednak tak naprawdę szukamy części poświęconej grom planszowym 🙂 Na początku trafiamy do stolika z GO, gdzie pani przebrana w kimono tłumaczy nam zasady i kontroluje przebieg rozgrywki. Tak przygotowani zapisaliśmy się nawet na turniej GO. Jednak gry planszowe były w zasięgu wzroku i kusiły coraz bardziej. Porzucamy zatem turniej i udajemy się do strefy planszówek.

Zajmujemy jeden z wolnych stolików i udajemy się do wypożyczalni. Po drodze mijamy rodzinę, która zabiera się za rozgrywkę w Cywilizację (TTA) – takie widoki zawsze mnie przerażają. Sama wypożyczalnia wygląda całkiem okazale. Spora część tytułów jest nam znana. Ale jako że chcemy zagrać w coś nowego, a nie przygotowaliśmy się zbytnio z tego w co by można zagrać, zdajemy się osobę z obsługi, która polecam nam Taluve. Do tego „żółta koszulka”, czyli zasado rozjaśniacz, pomaga nam ogarnąć zasady.

Taluva

Taluva

Gra polega na rozwijaniu organicznej wyspy, która powiększa się w szerz jak i wzwyż. Wygrywa ten kto jako pierwszy pozbędzie się dwóch z trzech rodzajów budynków. Gra jest szybka, ale daje możliwość zastosowania różnych taktyk, pozwalających wygrać. Mamy też element interakcji, który urozmaica rozgrywkę. Całość oceniam pozytywnie i chętnie spróbował bym w to zagrać w większą ilość osób.

Kolejny wybór pada na „Pupili Podziemi” autorstwa Vlaada Chvatil’a. Jako że nie raz grałem w jego poprzednią grę „Władców Podziemia”, ba(!), nawet ją posiadam, to pomyślałem, że warto wypróbować Pupili. Zabieramy grę do stolika i zaczynamy przygotowywać planszę do pierwszej rozgrywki. Tak jak to było w ‚pierwszej części’ grafiki na kartach i planszy są po prostu genialne i tryskają humorem.

Pupile Podziemi

Pupile Podziemi

Teraz przyszedł czas na poznanie szczegółowych zasad. Okazuje się, że jest ich całkiem sporo i będziemy potrzebowali kogoś, kto nam je wytłumaczy. I tutaj pojawia się pierwszy (i w sumie ostatni) zgrzyt na tej imprezie. Żadna z osób tłumaczących zasady nie znała akurat tej gry(!). Trochę to słabe, gdy daje się możliwość wypożyczenia gry, obiecuje się że będą osoby pomagające, a tym czas tak się nie dzieje :/ No ale mam nadzieje, że była to jedyna gra, której nie znali, a my mieliśmy po prostu pecha.

Dlatego robimy trzecie podejście do wypożyczalni i bierzemy Alien Frontiers. Znajduje się też czwarty przypadkowy gracz, a także osoba, która tłumaczy nam zasady. Sama gra oparta jest na… kościach. Trochę mnie to zraża na początku, ale na szczęście nie jest tak źle.  Celem gry jest zasiedlanie planety, poprzez budowanie tam swoich stacji. Gra kończy się, gdy ktoś wybuduje swoją ostatnią kolonie, a wygrywa ten kto ma w danej chwili najwięcej punktów. W samej grze ciężko jest przyjąć jakąś taktykę, bo wszystko zależy od tego co wyrzuci się w kościach. Można jedynie optymalizować swoje ruchy i blokować przeciwników. Wygląda to podobnie jak w Kingsburgu, choć bardziej kosmicznie 😉

Po tej rozgrywce kończymy naszą przygodę z PGA i targami Hobby. W tej walce zdecydowanym zwycięzcą jest nasz Dawid, czyli targi Hobby z częścią poświęconą grą planszowym na czele. Mam nadzieje, że za rok planszówki również zagoszczą na targach, bo brakuje nam w Poznaniu właśnie takich imprez na tak dużą skalę.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „Mistrz vs. Dawid

  1. pola mówi:

    Hej, hej,
    jesli jesteś zainteresowany wydarzeniami związanymi z planszówkami, innymi grami oraz najróżniejszymi odmianami hobby – zapraszamy na Pyrkon, 24-26 kwietnia w Poznaniu. http://www.pyrkon.pl

Dodaj komentarz