Szaga TP50 2014

Czołem Panie i Panowie

Będzie krótko.

Do Sierakowa przyjechaliśmy w mocnym składzie Krzychu, Artur i ja na jakieś pół godziny przed odprawą. Kilka osób znajomych, poszukiwanie sklepu, szybkie przygotowania i odprawa. Z niej pamiętam tylko tyle, że są 2 promy kursujące w wyznaczonych godzinach, z czego jeden tylko do 12:30. PK1 to będzie trochę czesania i TP25 startuje w przeciwnym kierunku do TP50. Dodatkowo razem z nami startują dwie trasy rowerowe, TR50 i 100. Najdłuższe trasy już dawno na trasie, startowały w nocy.

Szaga Start 1

Nieładnie tak strzelać foty z partyzanta. Uwaga chłopaki, suszymy ząbki.

 

Szaga Start 2

Sama śmietanka internetowych napinaczy. Się na polskim nie tylko grało w statki. Od lewej: SebaWojc.blogspot.com, jednoscplanszewo.pl, ArturBednarek.blogspot.com i planszewo po raz drugi.

 

Szaga mapa

Mapa TP 50 Pytanie za 100 punktów. Jakie zwierzątko przypomina. Odpowiedź za kilka obrazków.

Miałem zamiar raczej przejść niż biegać, gdyż po Siapuli nie byłem pewien jak zareaguje moje kolano. Początkowo gadka szmatka z Arturem i Wojciechem Wiatrem. Czołówka pognała przed siebie, my idziemy. Jakoś nie mogłem ogarnąć gdzie jest linia kolejowa z mapy, ale tam bodajże był wiadukt na który nawet nie zwróciłem uwagi. Nie ma to jak dobre postrzeganie rzeczywistości. PK1 – motsek – to był jedyny który sprawił trochę trudności. Doszliśmy do niego wzdłuż zabagnionego strumyka. Niestety już na dzień dobry oba buty przywitały się z wodą, ale dalej na trasie spokojnie wyschły. Z tego co mówił Krzychu który robił TP25, czyli biegł w drugą stronę, trafienie w punkt nie było takie oczywiste gdyż ściecha która była na mapie w kierunku Sierakowa kończyła się.

Następne punkty były proste i oczywiste. Nawet ja z moim niesamowitym talentem do orientacji cały czas wiedziałem gdzie jestem – tak mi się przynajmniej wydawało. Od PK1 biegniemy w pięc osób, wraz z debiutantami w biegach na orientację Martą i Pawłem(podejrzewam, że już w połowie trasy przewyższyli moje umiejętności). Widać, że biegowo są mocni. Gdyby się tak nie wstydzili to by się załapali na fotę na promie.

 

Szaga prom

Gdzie tu jest wolnocłowy?

 

Szaga prom plywanie

Kojarzycie styropianowe deski na basenie do nauki pływania. Tutaj w wersji Szaga Extreme.

 

Gdzieś koło PK5 się rozłączyliśmy i kontynuowaliśmy trasę z Arturem w dwójkę. Na PK6 dowiedzieliśmy się, że prom się zepsuł i z PK7 należy się udać do PK9, a ósemkę odpuścić. Chyba nie do wszystkich ta informacja dotarła, gdyż po chwili spotykamy Kłosia który się mocno zdziwił. Na mecie okazało się, że nie tylko on. Długi przelot na PK9 chyba nas rozleniwił i wbiliśmy się przed ostatnim punktem nie w tą przecinkę. Artur co prawda sprawdzał na kompasie i coś nie bardzo się kierunek zgadzał, ale mi z mapą się wszystko zgadzało. Po kilkunastu minutach czesania Artur wyczaił, że jesteśmy na cyplu i musimy się cofnąć (ja poszedłem w drugą stronę i byłem święcie przekonany o mojej słuszności a umacniała mnie wymalowana sprajem na drzewie cyfra 9). Na szczęście długo się nie upierałem przy swoim.

 

 

 

Szaga meta

Meta 55 kilometrów w czasie 8 godzin i 34 minuty.

 

 

 

Szaga jez

Odpowiedź na konkursowe pytanie.

 

Kilka luźnych uwag

+ porządny obiad – schabowy, surówka, pyry pire

+ dwa punkty z wodą

– za mało i za łatwe punkty

– wytyczenie trasy w oparciu o dwa promy ryzykowne

– wydaje mi się, że przekraczanie Warty wpław jest sporym i niepotrzebnym ryzykiem, łatwo sobie wyobrazić sytuację w której nawet dobry pływak po przebiegnięciu 40km. ma problemy z nurtem, skurcze itd.

 

Tagi , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *