Oriento Expresso 2015 Miedzichowo

Od dawna obiecywałem sobie, że w końcu kiedyś muszę wystartować na trasie TP50. Podejść było już kilka, ale zawsze coś wypadło w ostatniej chwili. Tym razem jednak się udało i na czwartej edycji Oriento Expresso, rozgrywanej w Miedzichowie stanąłem na linii startu z numerem startowym, wskazującym że będę musiał przebyć 50 km. Razem ze mną startował również: Paweł – który obecnie testuje innowacyjną technikę zaliczania startów bez jakichkolwiek treningów, Artur – który pod przykrywką bólu w kolanie miał zamiar ostatni kilometr robić z średnią 4:00, oraz Wojtek który na oparach (%) dnia poprzedniego chciał przebyć całość bez zatrzymywania się.
Pierwsze kilka punktów robimy razem, choć na przebiegach z punktu do punktu zaczynają mi chłopaki trochę zostawać z tyłu. Dlatego postanawiał bez słowa przyspieszyć i odpuścić wesołą gromadkę. Oczywiście jako żółtodziób na takim dystansie nie wiedziałem na ile dam rady biec wyznaczonym sobie tempem…
W połowie trasy, przy przejściu drogi krajowej była jedyna możliwość zaliczenia baru i uzupełnienia płynów. Zabawiłem tam może 10 minut i udałem się w dalszą podróż. Gdy docieram do kolejnego PK, z drugiej strony słyszę jakieś głosy przedzierające się przez krzaki. Ku mojemu zaskoczeniu ponownie spotykam chłopaków, do których dołączyli jeszcze dwaj inni zawodnicy. I tak druga połowę dystansu będziemy kontynuować już razem. Dzięki temu jest motywacja, żeby jak największą cześć dystansu pokonać biegiem. Zawsze znalazł się ktoś, kto był w stanie pociągnąć grupę do biegu. Co prawda dwaj nowi koledzy mieli aspirację do ucieczek, bo w nogach mieli więcej sił, ale próbowali uciekać w przeciwną stronę niż stały punkty 😉 Po kilku takich próbach zrezygnowali.

Całość udaje się pokonać w 7:56. O wyniku ciężko dyskutować, każdy widzi jak jest. Tak długi dystans, to jednak nie dla mnie. Gdy nie jestem w stanie przebiec całości dystansu, to nie czerpię też satysfakcji z takiego startu. No i jak przybiega się tak mocno z tyły, to woda pod prysznicem jest już zimna.

Co do samej imprezy to organizacyjnie było na piątkę z plusem i wcale nie pisze tego, bo udało mi się wylosować fajny plecak Inov-8 tuż przed startem 🙂 Poza kategorią TP50, można było jeszcze wystartować na TP25 i przyjemnym dystansie TP10 z niespodziankami na każdym PK dla najmłodszych.

Poniżej zagadka: znajdź 3 elementy nie pasujące do obrazka.

Prezentacja trofeum na trasie TP50, kategorii kobiet

Prezentacja trofeum na trasie TP50, kategorii kobiet

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *