Dziewicza Góra Biega

Zacznę od tego, że nie zwykłem biegać w biegach liniowych i mógłbym je zliczyć na palcach jednej ręki. Były to półmaraton, bieg na 15km i bieg na 10km. Wszystkie ponad dwa lata temu jak nie dłużej. Gdy biegłem swoją pierwszą (i jedyną) dyszkę to chciałem złamać 50min – no i udało się. W ten weekend postanowiłem ponownie spróbować swoich sił właśnie na takim dysntansie. I ponownie w duchu wierzyłem, że uda mi się złamać 50min, choć treningi w miejscu gdzie rozgrywł się wyścig nie napawały do optymizmu.

Dziewicza Góra to jedne z ciekawszych miejsc w okolicy Poznania do treningów biegów górskich 😉 I tylko dlatego, że płaskich odcinków jest tam jak na lekarstwo, to stwierdziłem że wystartuje. Dzięki temu wyniki nie są tak oczywiste, dzięki temu mogę się trochę odegrać na tych szosowych pomykaczach, którzy normalnie uciekają mi w pizdu daleko 😉 Do takich harcy była też sprzyjająca aura, bo kilka dni wcześniej nasypało trochę śniegu i przez to niektórzy na zbiegach mocno zwalniali – ja wręcz przeciwnie. Ostatnio wygrane Roclite 280 sprawdziły się super i na śliskich zbiegach mogłem dokręcać i cały czas mieć przyczepność jak na asfalcie.

Pierwsza piątka to był bieg swoim tempem i raczej nie oglądałem się na innych. Nigdy nie było wiadomo kto biegnie na 5 km, a kto na 10. Gdy zacząłem drugą pętle, to paruset metrach wyprzedziło mnie trzech zawodników. Na pierwszych małych górkach się tasowaliśmy. Jak tylko było pod górę, albo w dół to odrabiałem dystans. Gdy robiło się płasko to zaczęli mi uciekać. Tuż przed pierwszym podbiegiem na Dziewiczą jest kilkaset metrów płaskiego. Tam wyprzedził mnie pociąg 4 zawodników. Nie dałem się zwariować i biegłem swoje. Na pierwszym podbiegu udało mi się wyprzedzić dwójek z nich. Zaraz na zbiegu z Dziewiczej udało się uwolnić nogi i dużymi susami przeskoczyć o kolejne dwa oczka. Jednak potem znowu było płasko i dwójka z nich przegoniła mnie przed ostatnim podbiegiem. Tutaj byłem już mocno wypompowany i udało mi się już tylko utrzymać ich tempo. I tak też już zostało do samej mety.

Ładnie się sponiewierałem. Z biegu jestem zadowolony, jednak góra mnie pokonała. Łączny czas to 52min 57 sekund.

https://www.endomondo.com/users/1933052/workouts/651467142

 

Ps. Przypominiało mi się że jeszcze wieki temu zaliczyłem piątki w koło Rusłaki w ramach Grand Prix.

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *