Połowa sukcesu

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem intensywnego biegania. Na drugi plan poszedł rower i siatkówka. Wszystko zaczęło się w sumie od jednego bodźca: w okolicznej Dąbrówce został zorganizowany bieg na 10km, na który przyjechał Einstein z Jolą i po prostu pobiegli. Wydawało by się niewiele, ale na ten czas dystans 10km był poza moim zasięgiem, a ich wyczyn podziałał na moje ambicje 🙂 Dlatego postanowiłem zacząć biegać. Na początku było to 5km, które z trudem ukończyłem, a na samym końcu myślałem, że padnę na glebę i się już nie podniosę. Z czasem udawało się zwiększać dystans i czas ciągłego biegu. Jednak … Czytaj więcej